Kancelaria Tłumacza Języka Angielskiego i Łacińskiego Łukasz Gos-Furmankiewicz
Jak tłumaczymy

Czym jest tłumaczenie?

Tłumaczenie nie jest nauką ścisłą. Tłumaczenie jest sztuką. Tworząc tekst docelowy, tłumacz kieruje się swoją wiedzą i umiejętnościami, poszukując pewnej, dosyć subiektywnej, równowagi między wiernością przekładu, wiernością regułom języka docelowego, a naturalnością i lekkością stylu. Niemałe znaczenie posiada w tym poszukiwania niedoceniana czasami nawet przez profesjonalistów kompetencja językowa, czyli jego wprawa w czynnym posługiwaniu się danym językiem i w jego rozumieniu — mówiąc potocznie, znajomość języka. Tłumacz musi także uwzględnić przeznaczenie samego tekstu i przeznaczenie tłumaczenia w konkretnym przypadku, o ile jest ono tłumaczowi znane. Tak właśnie tłumaczymy.

Piękne czy wierne? Czyli czego można, a czego nie należy się spodziewać po tłumaczeniu

Nie jest wcale prawdą, że tłumaczenie może być jedynie piękne lub wierne. Wiele zależy od umiejętności tłumacza, możliwości czasowych, a także od właściwości samego tekstu (jedne teksty są napisane lepiej, a inne gorzej. Jest jednak na pewno prawdą, że czasami trzeba wybierać, jest też prawdą, że takie wybory są bardzo subiektywne, a tłumacze mogą różnić się w swoich opiniach. Jest to inna sytuacja niż np. w matematyce lub w naukach ścisłych. Nie należy więc oczekiwać, że jeden tłumacz będzie tłumaczył tak samo, jak drugi. Pomiędzy językami występują często znaczące różnice. Dotyczy to zwłaszcza języka polskiego i angielskiego. Tłumaczenie dosłowne, narzucające się osobie znającej co nieco język, nie zawsze musi być najlepsze. Nie zawsze jest w ogóle dobre! I odwrotnie: prawidłowo rozumianym zadaniem tłumacza nie jest przestawienie szyku w każdym zdaniu i zastąpienie wszystkich wyrazów synonimami, aby się popisać (bo nie ma czym — chyba tylko brakiem precyzji wysławiania się). Nie należy też spodziewać się, że ze sporządzonej naprędce notatki ze spotkania tłumacz stworzy piękny raport. Innymi słowy nie należy mylić tłumaczenia z redakcją. Z podobnych względów nie należy oczekiwać, że tłumacz – bez uprzedzenia – podzieli jakieś nasze konkretne poglądy np. na temat tego, czy teksty prawne należy wyrażać językiem urzędowym i podniosłym, czy przeciwnie, prostym i codziennym. Tłumacz przetłumaczy tekst tak, jak został on napisany lub tak, jak uzgodnił to ze swoim klientem. Tłumacz nie czyta w myślach. My także nie posiadamy takich zdolności. Za to zawsze możesz z nami porozmawiać.

Korekta gotowego tłumaczenia lub tekstu w języku obcym

Przeprowadzając korektę tekstu również kierujemy się jej przeznaczeniem. Czym innym jest bowiem korekta zmierzająca do wyeliminowania rzeczywistych, obiektywnych błędów, czym innym korekta służąca do podniesienia ogólnej jakości tekstu, a jeszcze czym innym jest korekta związana z zakwestionowaniem cudzego przekładu. Istnieje także zasadnicza różnica między pełną korektą tłumaczenia a korektą samego tylko tekstu docelowego (np. popularną korektą przez tzw. native speakera, który częstokroć nawet nie zna języka oryginału, mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku). Wszystkie te rodzaje korekty traktujemy odrębnie i odpowiednio rozróżniamy.

Jak możemy ułatwić tłumaczowi pracę?

Tłumaczowi niezwykle pomaga w pracy staranne opracowanie tekstu przez autora, posługiwanie się poprawnym językiem i dokładne sprawdzenie przed wysłaniem do tłumaczenia. Tym lepiej, jeżeli tekst sformułowany jest w sposób jasny i czytelny. Dokument powinien także stanowić ostateczną wersję tekstu, aby uniknąć konieczności nanoszenia poprawek. Tłumacz nie może także podjąć decyzji o zaakceptowaniu albo odrzuceniu zmiany pozostawionej w trybie śledzenia. Jeżeli zlecamy tłumaczowi korektę, dobrze jest zwrócić uwagę, czy nie lepiej byłoby tego teksu od razu przetłumaczyć profesjonalnie. Wśród niektórych klientów polskich w branży tłumaczeniowej panuje też moda na pisanie po angielsku i zamawianie tłumaczenia na własny język ojczysty. Może to wydawać się prestiżowe, ale tylko pozornie. W rzeczywistości wywołuje odwrotne wrażenie.